Humor Art

ul. Królowej Jadwigi 89-650 Czersk

Dom na sam widok wyglądał bardzo specyficznie. Zabytkowy, z zewnątrz przypominał mroczne zamczysko. Zaniedbany tynk odchodził od ścian, miejscami go brakowało, od chodnika dzieliła go nie skoszona trawa i stary spróchniały nie wysoki drewniany płot. Panowała specyficzna aura, szczególnie w nocy światło nadawało ponury charakter budynkowi, wydawał się być tajemniczy. Na pierwszy rzut oka mówił sam za siebie, nie zbliżaj się tu, bo straszę. Usadowiony na przeciwko cmentarza, tworzył z nim niesamowity duet rodem z filmu grozy. Okiennice nie wpuszczały za dużo światła do środka, po zmroku nie można było dostrzec w środku żywej duszy. Czasami zauważalne było migotanie zapalonej świecy. Jedyny taki, jakby odcięty od świata, a jednak w centrum uwagi. Zewnątrz jego ogród był ogromny, mnóstwo zieleni i drzew. W pobliżu schodów prowadzących do drzwi wejściowych wciąż stała stara działająca studnia z metalowym wiadrem obok. Do drewnianych drzwi, pomalowanych w kolor ciemnego brązu bez poręczy prowadziły kilku stopniowe betonowe schody. Na zewnątrz nie było dzwonka, jedynie pukanie do drzwi mogło wywołać hałas. Na parterze można było wyczuć zapach smogu wydzielającego się ze starego pieca. Drewniane skrzypiące schody prowadziły do góry.

Było nas ośmiu przy okrągły drewnianym stole graliśmy w grę karcianą ”ZŁODZIEJ” w ten sposób zabijaliśmy nudę. WD KOYOT RAKU ROLI KRIS WIRUS IRAN i ja. Tworzyliśmy uliczną bandę, w naszym podziemnym świecie nazywaliśmy się BWF (Bractwo Wypalonej Fifki). Młodzi gniewni, naznaczeni tatuażami każdy ogolony na łyso, z różnymi życiorysami które wykształciła przeszłość. Typy z pod ciemnej gwiazdy, nie mile widziani wśród społeczeństwa, wybuchowi i agresywni, a jednak wykazujący się szczególnym sprytem w złodziejstwie. Każdy stał murem za sobą, nikt nie chodził głodny, choć nikt nie pracował legalnie. Wśród naszej młodzieńczej porywczości, mimo wieku bardzo często poruszaliśmy temat wiary, miała dla nas szczególne znaczenie. Rap był naszym codziennym oddechem, to muzyka tak naprawdę nas zjednoczyła.

BWF (Bractwo Wypalonej Fifki)
BWF CREW-Rapowi Patrioci Poeci (IRAN, HUMOR, WIRUS)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.